Mało które polskie wydawnictwo ma tak wyraźną tożsamość jak Czarne. Założyli je w 1996 roku pisarz Andrzej Stasiuk i antropolożka kultury Monika Sznajderman. Nazwa pochodzi od nieistniejącej już łemkowskiej wsi Czarne w Beskidzie Niskim, a siedziba oficyny do dziś mieści się w Wołowcu, z dala od wielkomiejskiego rynku książki. Ta odrębność nie była pozą. Od początku wyznaczała sposób, w jaki wydawnictwo dobiera tematy i autorów.
Pierwszą książką z logo Czarnego było „Przez rzekę” Stasiuka. W ciągu blisko trzech dekad katalog rozrósł się do tytułów kilkuset autorek i autorów z Polski i ze świata. Wydawnictwo konsekwentnie trzyma się swojej linii: oszczędne, rozpoznawalne okładki, starannie dobrane przekłady i tematy, po które więksi gracze sięgają rzadko. Dla wielu czytelników samo logo Czarnego jest wystarczającą rekomendacją, a półka z książkami oficyny jest często czymś w rodzaju prywatnej biblioteki literatury faktu.
Wydawnictwo, które zbudowało gatunek
Czarne kojarzy się przede wszystkim z reportażem literackim. Nie wymyśliło polskiej szkoły reportażu, bo ta ma długą tradycję, ale w dużej mierze nadało jej współczesny kształt. To tutaj debiutowali albo rozwijali się reporterzy, których nazwiska dziś wymienia się jednym tchem. To tutaj polscy czytelnicy poznali też wielu najważniejszych autorów z Europy Środkowej i Wschodniej. Seria Reportaż stała się dla gatunku punktem odniesienia, a Seria amerykańska otworzyła okno na literaturę faktu i prozę zza oceanu.
Obok reportażu w katalogu Czarnego są eseistyka, biografie i proza, polska i przekładowa. Łączy je wspólna wrażliwość: uwaga poświęcona zwykłym ludziom, historii widzianej z dołu i miejscom, które rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Książki wydawnictwa regularnie pojawiają się wśród nominowanych i nagradzanych w najważniejszych polskich konkursach literackich.
Reportaż, który słucha ludzi
Reporterzy Czarnego piszą o świecie z bliska. Spędzają miesiące w miejscach, które opisują, oddają głos swoim rozmówcom i unikają prostych ocen. Dzięki temu ich książki czyta się jak opowieści, a nie jak raporty.
Tematy są bardzo różne. Anna Sawińska w „Przesłoniętym uśmiechu” pokazuje życie kobiet w Korei Południowej: wymagania dotyczące wyglądu, pracy i rodziny, schowane za fasadą popkulturowego sukcesu. Aleksandra Łojek w „Belfaście” opisuje miasto, w którym przeszłość wciąż jest częścią codzienności. Dariusz Rosiak w „Obliczach Wielkiej Brytanii” szuka odpowiedzi na pytanie, kim są dziś Brytyjczycy, a Magda Działoszyńska-Kossow w „San Francisco” portretuje jedno z najbardziej niezwykłych miast Ameryki. Szymon Drobniak w „Czarnym lecie” wraca do pożarów, które strawiły Australię, i pisze o kruchości przyrody.
Równie dużo miejsca Czarne poświęca Polsce. Bartosz Józefiak w „Wszyscy tak jeżdżą” przygląda się Polakom za kierownicą i naszej kulturze jazdy. Michał R. Wiśniewski w „Zakazie gry w piłkę” pyta, jak naprawdę traktujemy dzieci. Aleksander Gurgul w „Podhalu” pokazuje region, który wszyscy znają z wakacji, a mało kto zna naprawdę.
Historia z bliska
Mocną stroną katalogu są też książki o przeszłości, pisane z reporterską skrupulatnością. Anna Bikont w „Sendlerowej” oddziela legendę od faktów w historii kobiety, która w czasie okupacji ratowała żydowskie dzieci z warszawskiego getta. „Kwestia charakteru” przywraca pamięć o bojowniczkach z getta warszawskiego. Aleksandra Szarłat w „SPATiF-ie” odtwarza historię legendarnego klubu aktorów przy Krakowskim Przedmieściu, a przez nią portret całej epoki PRL-u widzianej od kuchni.
Czarne nie stroni też od popkultury. Piotr Jagielski w „Grunge’u” opowiada o scenie z Seattle, która na przełomie lat 80. i 90. zmieniła muzykę i modę. Jarek Szubrycht w „Skórze i ćwiekach na wieki” pisze o dorastaniu z ciężkim graniem i historii metalu.
Proza z tej samej wrażliwości
Choć reportaż jest znakiem firmowym, proza Czarnego ma równie wiernych czytelników. „Przewóz” Andrzeja Stasiuka rozgrywa się latem 1941 roku nad rzeką, która dzieli świat na niemiecki i sowiecki brzeg. To opowieść o przewoźniku, ludziach, którzy chcą się przedostać na drugą stronę, i chłopcu, który wszystko zapamiętuje. W katalogu jest też miejsce na gatunki: „Roztopy” Jędrzeja Pasierskiego to gęsty, niepokojący kryminał z polskiej prowincji, a „Zaklinanie węży w gorące wieczory” Małgorzaty Żarów to współczesna proza obyczajowa.
Reportaż na głos
W ostatnich latach coraz więcej tytułów Czarnego ukazuje się także jako audiobooki. To naturalny kierunek dla gatunku, który w dużej mierze składa się z rozmów, relacji świadków i opowieści z pierwszej ręki. Wielogłosowe historie dobrze brzmią czytane na głos, a dobry lektor potrafi oddać rytm rozmowy, którą reporter zapisał w notesie.
Forma audio otwiera też literaturę faktu dla nowych odbiorców. Wiele osób, które nie znajdują czasu na lekturę, sięga po reportaż w drodze do pracy, na spacerze albo podczas treningu. Dla wielu z nich to pierwszy kontakt z książkami Czarnego, a nierzadko początek dłuższej znajomości z wydawnictwem.
Wybrane audiobooki i ebooki Wydawnictwa Czarne są dostępne w abonamencie wyłącznie w Empik Go. Warto sprawdzić tytuły oficyny, których można posłuchać i które można przeczytać w aplikacji.
Artykuł sponsorowany